


Phil Mickelson, sześciokrotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych i jeden z najbardziej znanych golfistów w historii, ponownie znalazł się w centrum kontrowersji niezwiązanych ze sportem. Według informacji magazynu branżowego „Golf Digest” 55-letni Amerykanin został wykluczony z klubu golfowego The Farms Golf Club w kalifornijskim Rancho Santa Fe – po tym, jak pracownica klubu oskarżyła go o niepożądany i nieodpowiedni kontakt fizyczny. Pierwsza wersja – historia wciąż nie do końca znana.
Do zdarzenia miało dojść wiosną 2026 roku, zanim Mickelson rozegrał partię golfa na tym polu. Według kilku źródeł, na których opiera się Golf Digest, Mickelson podszedł do pracownicy w klubie i miał nawiązać z nią kontakt fizyczny bez jej zgody. Pracownica odrzuciła jego zaloty i natychmiast zgłosiła incydent swoim przełożonym.
Kierownictwo klubu zareagowało szybko: wszczęto niezależne dochodzenie, jeszcze podczas gdy Mickelson rozgrywał swoją rundę. Niedługo potem został on skonfrontowany z zarzutami na polu golfowym i poproszony o opuszczenie terenu – co uczynił, nie kończąc swojej rundy. Tablica honorowa z jego osiągnięciami sportowymi, która do tej pory wisiała w klubie, została od tego czasu usunięta.
Klub The Farms potwierdził ten incydent w oficjalnym oświadczeniu dla magazynu Golf Digest, nie wymieniając jednak nazwiska Mickelsona:
„Klub golfowy The Farms dąży do utrzymania środowiska klubowego, które jest bezpieczne i pełne szacunku oraz odzwierciedla najwyższe standardy zachowania. [...] Po zgłoszeniu przez pracownika niewłaściwego zachowania członka klubu, klub zapewnił pracownikowi natychmiastowe i stałe wsparcie, przeprowadził dokładne, niezależne dochodzenie w sprawie tego incydentu i podjął zdecydowane działania. Osoba ta nie jest już członkiem klubu golfowego The Farms”.
Kilka źródeł wewnątrz klubu potwierdziło magazynowi Golf Digest, że osobą, której dotyczyła sprawa, jest Mickelson. Po opublikowaniu artykułu rzecznik golfisty potwierdził, że Mickelson złożył rezygnację z członkostwa w klubie.
🚨❌⛳️ #BREAKING — Phil Mickelson nie jest już członkiem klubu The Farms GC w Rancho Santa Fe w Kalifornii po tym, jak wiele źródeł poinformowało @GolfDigest, że sześciokrotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych jest oskarżany o rzekomy „niekonsensualny, niewłaściwy” kontakt z pracownicą klubu. pic.twitter.com/YvxY4tOUJX
— NUCLR GOLF (@NUCLRGOLF) 11 czerwca 2026
Sam Mickelson nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów. Jego rzecznik poinformował jedynie:
„Wszelkie nieporozumienia zostały wyjaśnione. Phil nadal zajmuje się prywatną, rodzinną sprawą zdrowotną i nie jest pewien, kiedy będzie mógł powrócić do profesjonalnego golfa.”(Rzecznik Phila Mickelsona, oświadczenie dla Golf Digest)
Ostrzejszy ton przyjął adwokat Mickelsona, Tom Clare. Określił on rozpowszechniane informacje jako dezinformację i zagroził konsekwencjami prawnymi:
„Krąży bardzo wiele fałszywych informacji i chociaż Phil poświęca całą swoją uwagę prywatnej sprawie rodzinnej związanej ze zdrowiem, zatrudnił adwokata specjalizującego się w sprawach o zniesławienie i jest zdecydowany pociągnąć do odpowiedzialności każdą publikację lub osobę, która zajmuje się spekulacjami lub fałszywymi plotkami.”(Adwokat Tom Clare, oświadczenie dla Golf Digest)
Clare twierdził ponadto, że incydent został jednoznacznie obalony przez obiektywny materiał wideo. Odpowiedniego nagrania nie przedstawiono jednak ani Golf Digest, ani innym mediom. Klub z kolei wyjaśnił, że nie istnieją żadne nagrania wideo z tego zdarzenia – co stanowi bezpośrednie zaprzeczenie oświadczenia adwokata.
Biuro szeryfa hrabstwa San Diego poinformowało, że zbadało już ten incydent, ale nie znalazło dowodów na popełnienie przestępstwa. Jednocześnie władze oświadczyły, że w przypadku pojawienia się nowych wskazówek zamierzają wszcząć dalsze dochodzenie.
Afera klubowa dotyka Mickelsona w fazie, w której jest on praktycznie nieobecny na scenie sportowej. Już w lutym ogłosił, że wycofuje się z turniejów z powodu nieokreślonej bliżej sprawy zdrowotnej w rodzinie. Jego jedynym dotychczasowym występem w bieżącym sezonie był turniej LIV Golf w RPA w marcu, gdzie zajął 48. miejsce.
Nie wziął udziału ani w Masters w Augusta, ani w PGA Championship. Nie zakwalifikował się do rozpoczynającego się w przyszłym tygodniu US Open w Shinnecock Hills – wygasło jego pięcioletnie wyłączenie jako zwycięzcy PGA Championship 2021. Jako były mistrz nadal figuruje na liście startowej do The Open Championship w Royal Birkdale w lipcu, ale jego udział w tych zawodach również stoi pod znakiem zapytania.
Do tego dochodzi niepewna przyszłość samego LIV Golf: państwowy fundusz inwestycyjny Arabii Saudyjskiej, który dotychczas finansował turniej, jeszcze w tym roku wycofa swoje wsparcie – co oznacza, że sportowa przystań Mickelsona z ostatnich lat stoi na chwiejnych nogach.
🚨❌⛳️ #BREAKING — Phil Mickelson nie jest już członkiem klubu The Farms GC w Rancho Santa Fe w Kalifornii po tym, jak wiele źródeł poinformowało @GolfDigest, że sześciokrotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych jest oskarżany o rzekomy „niekonsensualny, niewłaściwy” kontakt z pracownicą klubu. pic.twitter.com/YvxY4tOUJX
— NUCLR GOLF (@NUCLRGOLF) 11 czerwca 2026
Aby zrozumieć kontekst tej wiadomości, należy spojrzeć na całościowy obraz sytuacji – a ten jest bardziej sprzeczny, niż można by się spodziewać po jednym z największych golfistów wszech czasów.
Phil Mickelson dorastał w San Diego i stał się tam lokalną legendą, zanim zauroczył cały świat golfa. Trzy tytuły Masters, triumf w The Open Championship i dwa zwycięstwa w PGA Championship to osiągnięcia, które bez wątpienia plasują go w gronie najlepszych w historii. Jego zwycięstwo w PGA Championship 2021 na Kiawah Island – w wieku 50 lat – uczyniło go najstarszym mistrzem turnieju wielkoszlemowego w historii golfa i zostało uznane za jedno z najbardziej emocjonujących wydarzeń w tej dyscyplinie w ostatnich latach.
Jednak oprócz tych niezaprzeczalnych osiągnięć sportowych, Mickelsona od lat towarzyszą nagłówki, które mają niewiele wspólnego z golfem.
W 2016 roku został on uwikłany jako tzw. „relief defendant” w sprawę dotyczącą wykorzystywania informacji poufnych. Chociaż nie postawiono mu zarzutów karnych, zgodził się zwrócić prawie milion dolarów. Główny oskarżony w tej sprawie, zawodowy hazardzista Billy Walters, został skazany na pięć lat więzienia. W swojej autobiografii wydanej w 2023 roku Walters twierdził, że Mickelson przez 30 lat postawił w sumie ponad miliard dolarów.
Być może najbardziej dotkliwy cios dla reputacji Mickelsona nastąpił jednak w 2022 roku, kiedy w wywiadzie nazwał saudyjskich inwestorów stojących za LIV Golf „przerażającymi draniami” – przyznając jednocześnie, że przejście do konkurencyjnej ligi wykorzystał przede wszystkim jako środek nacisku na PGA Tour. Wypowiedzi te kosztowały go utratę niemal wszystkich głównych sponsorów i doprowadziły do rozłamu z dużą częścią jego wieloletnich fanów.
Zarzuty tego rodzaju wobec osoby publicznej wymagają dziennikarskiej staranności. Stan faktyczny jest jasny: klub, zgodnie z własnymi oświadczeniami, przeprowadził niezależne dochodzenie i podjął odpowiednie działania. Według magazynu „Golf Digest” pracownica, której dotyczyła sprawa, potwierdziła swoją tożsamość, ale nie chciała wystąpić publicznie. Prawne oświadczenie adwokata Mickelsona zawiera twierdzenie – materiał wideo – które zostało wyraźnie obalone przez klub.
Pozostają pytania bez odpowiedzi: czy Mickelson podejmie kroki prawne przeciwko doniesieniom mediów? Kiedy – i czy w ogóle – powróci do profesjonalnego golfa? I jak przyszłe pokolenia ocenią całość jego historii?
12 Jun 2026
Phil Mickelson został wykluczony z klubu golfowego z powodu niewłaściwego zachowania wobec pracownicy. (Zdjęcie: Imago / Shutterstock)