


Nowa miotła" na PGA Tour Champions powraca w wielkim stylu: zaledwie kilka dni po swoich 50. urodzinach Zach Johnson wygrał James Hardie Pro Football Hall of Fame Invitational. W swoim pierwszym starcie w Tour Senior dwukrotny zwycięzca turniejów Major zdominował pole, kończąc ponad dziesięcioletnią posuchę.
To była historyczna niedziela na "starym polu" klubu Broken Sound. Zach Johnson, który osiągnął wymagany wiek 50 lat dla Tour dopiero 24 lutego, zapewnił sobie tytuł dzięki imponującej rundzie finałowej 69 (-3). Z łącznym wynikiem 11 poniżej par (205 uderzeń), pozostawił swoich rywali Stewarta Cinka i George'a McNeilla cztery uderzenia w tyle.
Pełny wynik końcowy turnieju James Hardie Invitational of the PGA Tour Champions znajduje się tutaj.
Zwycięstwo w debiutanckim turnieju 🏆
- PGA Tour Champions (@ChampionsTour) 8 marca 2026 r
Zach Johnson został mistrzem @JamesHardieInv! pic.twitter.com/C8MCwK2s3P
Dla statystyków zwycięstwo to stanowiło ciekawą analogię: ostatni duży triumf Johnsona miał miejsce w lipcu 2015 roku, kiedy wygrał Open Championship. Między zdobyciem Claret Jug a obecnym sukcesem na Florydzie minęły dokładnie 3 884 dni. Co ciekawe, oba zwycięstwa odniósł na polu zwanym "Old Course" - wtedy w St. Andrews, "domu golfa", a teraz w Boca Raton.
"To, że moje dzieci w końcu zobaczyły, jak znów wygrywam, znaczy dla mnie wszystko" - powiedział po rundzie wyraźnie wzruszony Johnson. Amerykanin, który poniósł bolesną porażkę jako kapitan Ryder Cup w Rzymie w 2023 roku, wydawał się wyzwolony i pełen zapału do nowego rozdziału.
Dzięki sukcesowi w swoim pierwszym starcie Johnson dołącza do elitarnego grona. Jest dopiero 22. graczem w historii PGA Tour Champions, który wygrał w swoim debiucie. To stawia go w tej samej lidze, co takie ikony jak Jack Nicklaus, Arnold Palmer i Phil Mickelson. Ponadto jest teraz jednym z zaledwie 24 profesjonalistów, którzy zdobyli co najmniej jeden tytuł na wszystkich trzech poziomach - PGA Tour, Korn Ferry Tour i Champions Tour.
Niedzielne zwycięstwo nie było jednak spacerkiem po parku. Choć Johnson rozpoczął finałowy dzień z przewagą jednego uderzenia, stracił ją na krótko z powodu wczesnego bogeya na dołku nr 3 i jednoczesnego birdie George'a McNeilla. Jednak Johnson szybko zareagował: 10-metrowy putt na 4. dołku przywrócił go na właściwe tory. Stale powiększał swoją przewagę dzięki kolejnym birdie na 7, 12 i 16 dołku i wyraźnie cieszył się ze spaceru po 18 fairwayu.
Zwycięzca z rodziną u boku🥹@ZachJohnsonPGA Rodzina jako pierwsza pogratulowała mu pierwszego zwycięstwa w PGA Tour Champions, schodząc z greenu @JamesHardieInv. pic.twitter.com/NATomlQsiQ
- PGA Tour Champions (@ChampionsTour) 8 marca 2026 r
Za promieniejącym zwycięzcą na pierwsze strony gazet trafił w szczególności Padraig Harrington. Po katastrofalnym wyniku 79 na starcie, Irlandczyk rozpoczął wściekły powrót. Dzięki rundom 66 i finałowej 65 (najlepszy wynik dnia w niedzielę) awansował na czwarte miejsce. Po zakończeniu turnieju Harrington nie szczędził słów pochwały nowicjuszowi:
"Zach wciąż jest niezwykle konkurencyjny na regularnym Tour. W Champions Tour masz tylko ograniczony czas, w którym możesz mieć przewagę fizyczną nad starszymi zawodnikami - i właśnie w tym momencie Zach jest w takiej sytuacji"
Zwycięstwo sprawiło, że Johnson znalazł się na trzecim miejscu w klasyfikacji Charles Schwab Cup, podczas gdy Stewart Cink utrzymał prowadzenie, mimo że zajął drugie miejsce. Dla Johnsona ten sukces to dopiero początek: ogłosił już, że w tym roku będzie grał w pełnym harmonogramie na seniorskiej trasie, ale nadal chce wystartować w wybranych wydarzeniach PGA Tour - w tym w kwietniowym Masters.
"Jeśli moje ciało będzie grało w piłkę, będę dalej naciskał" - powiedział Johnson. "Jestem po prostu wdzięczny, że tu jestem. Ten Tour jest niesamowicie przyjazny"
09 Mar 2026
Zach Johnson wygrywa James Hardie Invitational w swoim pierwszym starcie w PGA Tour Champions. (Zdjęcie: Imago / Icon Sportswire)