


Patrick Reed jest obecnie prawdopodobnie najgorętszym graczem w światowym golfie. Zwycięstwem w Qatar Masters w Doha Golf Club Amerykanin zwieńczył imponującą tygodniową serię na Bliskim Wschodzie. Za trofeami kryje się jednak chłodna kalkulacja: strategiczny powrót do PGA Tour.
To była niedziela, która mogła odzwierciedlać całą karierę Patricka Reeda: Wyboisty początek, wątpliwości krytyków i triumf w lodowatym stylu na koniec. Z ogólnym wynikiem 16 poniżej par i przewagą dwóch uderzeń nad Szkotem Calumem Hillem, 35-letni Reed zapewnił sobie upragnione trofeum DP World Tour w Katarze.
W połowie rundy finałowej nie wyglądało to jednak na pewne zwycięstwo. Reed, który rozpoczął dzień z przewagą dwóch uderzeń, stracił rytm na pierwszych dziewięciu dołkach. Podczas gdy Fin Oliver Lindell wyprzedził go serią birdie, Reed zmagał się ze swoim putterem i potrzebował 18 puttów tylko na pierwszej dziewiątce. "Momentami nie wyglądało to najlepiej" - przyznał później szczerze zwycięzca Masters 2018.
Tutaj można znaleźć ostateczne wyniki Qatar Masters z DP World Tour.
Moment, w którym Patrick Reed został pierwszym Amerykaninem, który wygrał Qatar Masters 🇺🇸 #QatarMasters pic.twitter.com/APkv9LujGn
- DP World Tour (@DPWorldTour) 8 lutego 2026 r
Ale każdy, kto zna Patricka Reeda, wie o jego odporności psychicznej. Fala odwróciła się w samą porę. Odzyskał prowadzenie dzięki Birdiemu na 10 i 11 i od tego momentu kontrolował akcję. Podczas gdy rywale, tacy jak Calum Hill i Jacob Skov Olesen (3. miejsce), musieli podejmować ryzyko na ostatnich dołkach, Reed grał w sposób zdyscyplinowany taktycznie. Precyzyjnym ironem na niebezpiecznym 14. dołku przypieczętował prowadzenie, które dowiózł do klubu bezpiecznymi parami.
"Dwa zwycięstwa i drugie miejsce w ciągu trzech tygodni - to fantastyczne", podsumował Reed. "Jestem szczególnie dumny ze sposobu, w jaki przełączyłem dziś przełącznik, gdy wydawało się, że pęd idzie przeciwko mnie"
Znacznie bardziej ekscytujący od sportowego zwycięstwa jest jednak "wielki obraz" stojący za występem Reeda w DP World Tour. Zaledwie kilka tygodni temu Amerykanin trafił na pierwsze strony gazet, gdy nie przedłużył kontraktu z saudyjską LIV League i ogłosił swój powrót do PGA Tour. To, co wielu uważało za ryzykowne przedsięwzięcie, teraz okazuje się genialnym posunięciem. Dzięki współpracy między głównymi tourami, dziesięciu najlepszych graczy w europejskim rankingu rocznym (Race to Dubai), którzy nie są jeszcze uprawnieni do udziału w PGA Tour, otrzyma pełne uprawnienia do gry w US Tour w kolejnym sezonie.
Dzięki zwycięstwu w Katarze, Reed skutecznie osiągnął ten cel już w lutym. Z ponad 2200 punktami prowadzi w rankingu tak dominująco, że jest mało prawdopodobne, aby bilet na 2027 rok został mu odebrany. Co więcej, powracając do pierwszej dwudziestki światowych rankingów, Reed zapewnił sobie miejsce na wszystkich czterech głównych turniejach w 2026 roku - przywilej, którego obecnie odmawia się wielu jego byłym kolegom z LIV.
Wydaje się, że Reed polubił rolę łowcy w Europie. Jego celem jest teraz historyczny kamień milowy: "Zawsze było moim marzeniem jako Amerykanina, aby wygrać sezonowy ranking w Europie" Jeśli mu się to uda, będzie dopiero drugim amerykańskim zawodowcem po Collinie Morikawie, który dokona tego wyczynu.
Konkurencja została ostrzeżona: Patrick Reed nie gra już tylko przeciwko polu, gra o swoje dziedzictwo.
09 Feb 2026
Patrick Reed zdobywa swój drugi tytuł w sezonie 2026 podczas Qatar Masters DP World Tour (Zdjęcie: Imago / Zuma Press Wire)